sobota, 29 sierpnia 2015

,,PRZYPADKOWA" OPOWIEŚĆ Z GRANIC MOJEGO ŚWIATA...



30 sierpnia 2015 roku ( ….leżąc w łóżku , po północy!)



Ostatni weekend wakacji żegna nasze marzenia,
Po kwiatach, niczym po schodach do nieba …
Gdy musisz odejść sobą gdzieś w świat zapomnienia,
Wiedząc, iż to konieczność ...i tak ,,po prostu" trzeba!!!


Czym jest więc przy tym nasza choroba i cierpienie,
Gdy wielu wciąż wakacjami się cieszy?!
A do tego ten ból i zniechęcenie...
Czy tylko mój zegar tak się spieszy?!


Czym jest widok choroby leżącej łóżko...tuż obok ciebie,
A przy tym tęsknota za kimś tak ukochanym?!
Albo pobudka ze snu ...coś tam o niebie!
I tym czasie tak dziwnie oczekiwanym...


Wakacje to pewien słoneczny czas zapomnienia...
Choć walka z chorobą nie wszystkim nam się udaje!
Czy słyszałeś już w życiu... śmierci westchnienia?!
Żyj więc nadzieją...że ona obok ciebie nie stanie!!!


A jeśli nawet...masz odwagę nagle spojrzeć jej w oczy??!
Te tak chłodne i patrzące bez znieczulenia...
Wiedząc,że twój czas wciąż jeszcze nadal kroczy
A ty masz przecież...jeszcze tyle rzeczy tutaj do zrobienia!!!


Po kwiatach niczym schodach do nieba...
Gdzie możesz tylko iść, a nie wolno ci siedzieć,
Podróżowała sobie pewna dziwna POTRZEBA,
O której ,, przypadkiem" zapragnąłem oto Wam opowiedzieć...

A zdjęcia są oczywiście moje ...z mojego świata!!!!


Intuicja mnie prosiła o te słowa ....z mojego świata!

Piszę jak jest ...wiedząc doskonale, iż ,, Granice mojego języka  - są granicami mojego światajak mawiał Ludwig Wittgenstein !



Krzysztof Kowalczyk

PS.

,,DOPÓKI WALCZYSZ ...JESTEŚ ZWYCIĘZCĄ" ( Augustyn z Hippony)